Kownacki – Helenius kursy bukmacherskie na rewanż

Adam Kownacki
Adam KownackiKurs 1.40Postaw w forBETSzanse na wygraną: 71%
VS
Robert HeleniusKurs 3.50Postaw w eWinnerSzanse na wygraną: 29%
Robert Helenius

24 lipca na gali w Las Vegas dojdzie do wyczekiwanego rewanżu Adama Kownackiego z Robertem Heleniusem. Pojedynek, którego stawką będzie pas WBA Gold wagi ciężkiej będzie szczególnie ważny dla Polaka, który w przypadku porażki będzie mógł zapomnieć o wielkich pojedynkach w królewskiej kategorii wagowej. Sprawdziliśmy kursy bukmacherskie na walkę Kownacki – Helenius i przedstawiamy typy na ten pojedynek.

Kownacki – Helenius kursy bukmacherskie (24.07.2021)

Faworytem bukmacherów jest Kownacki, który w pierwszym pojedynku został znokautowany przez Fina. Przed pierwszą walką Polak był uznawany za niemal stuprocentowego pewniaka do wygranej, a wynik zaskoczył niemal wszystkich. Jak kursy rozkładają się tym razem?

BukmacherAdam KownackiRobert Helenius
TOTALbet1.352.95
forBET1.422.65
Fortuna1.403.06
eWinner1.273.50
Kursy zaktualizowane 18.06.2021

Bukmacherzy nie tracą wiary w Adama Kownackiego i zakładają, że rezultat pierwszej walki był wypadkiem przy pracy. Czy mają rację? Przeanalizujmy sylwetki oraz szanse obu zawodników.

Jedne z najwyższych kursów na walkę Kownacki – Helenius znajdziemy u legalnego bukmachera eWinner. Wkrótce buk te powinien wystawić dodatkowe zakłady na ten pojedynek. Gdy tylko się pojawią poinformujemy o tym w tym artykule.

Adam Kownacki

Polak, który mieszka na stałe w Stanach Zjednoczonych to pięściarz, który zrobił zdecydowanie większą karierę, niż wielu branżowych ekspertów przypuszczało. Pierwsze zawodowe występy Kownackiego nie przekonywały. Wygrywał, ale styl jego zwycięstw nie zachwycał.

“Babyface” jest zawodnikiem, który hołduje zasadzie, że najlepszą obroną jest atak. To pięściarz ultraofensywny, który zwłaszcza w pierwszych profesjonalnych występach kompletnie nic sobie nie robił z ciosów zadawanych przez rywala. Wydawało się, że Kownacki szybko trafi na przeciwnika, który będzie w stanie na tyle skutecznie dostosować się do jego taktyki, że Polak znajdzie się w dużych tarapatach. Wiele osób spodziewało się, że takim zawodnikiem będzie Artur Szpilka, z którym zawodnik urodzony w Łomży boksował w 2017 roku. “Szpila” uznawany był za dużo bardziej wszechstronnego i lepszego technicznie pięściarza, jednak w starciu z agresją oraz siłą Kownackiego został złamany fizycznie, a przede wszystkim mentalnie. Kownacki wygrał przez nokaut w czwartej rundzie i był to początek jego nowego sportowego życia. Polak wszedł na zupełnie inny poziom rozpoznawalności wśród kibiców oraz zaczął zarabiać duże pieniądze za kolejne ringowe występy.

Kownacki pokonywał kolejnych rywali, ale jego styl nie ewoluował. Pokonał m.in. byłego mistrza świata wagi ciężkiej Charlesa Martina, Geralda Washingtona oraz Chrisa Arreolę. Tylko w starciu z Washingtonem Polak błyszczał i szybko rozstrzygnął pojedynek. W pozostałych walkach przyjął mnóstwo ciosów, a jego postawa w defensywie budziła sporo wątpliwości. Ogromnym atutem Polaka pozostawały serce do walki oraz twarda szczęka, która zdawała się nie reagować na potężne uderzenia regularnie spadające na jego głowę. Nie ma złudzeń, że taki styl boksowania nie jest przepisem na długowieczność. W pewnym momencie następuje przesilenie – tytanowa szczęka pęka i zwykle od tego momentu czas do końca kariery odliczany jest bardzo szybko.

Robert Helenius znalazł sposób na Kownackiego i przełamał jego nadludzką odporność na ciosy. Co Kownacki mógł zmienić między pojedynkami? Wydaje się, że niewiele. To 32-letni, bardzo ukształtowany zawodnik, który ma bardzo określony, trudny do zmiany styl. Dalej będzie boksował bardzo ofensywnie, ponieważ gruntowna zmiana filozofii boksowania przyniosłaby zdecydowanie więcej problemów niż korzyści.

Adam Kownacki jest uwielbiany przez polskich kibiców za szczerość i serce, które za każdym razem zostawia w ringu. Do tej pory brak logiki i chłodnej głowy w jego boksie nie przeszkadzał w odnoszeniu zwycięstw. Walka rewanżowa z Heleniusem odpowie na pytanie, czy porażka w pierwszym pojedynku była jedynie potknięciem, czy na dobre przestawiła zwrotnicę kierującą Polaka na boczny tor. Kownacki wiosną 2019 roku otrzymał propozycję walki z Anthonym Joshuą za kilka milionów dolarów, jednak odrzucił ją, tłumacząc, że miał zbyt mało czasu na przygotowania. Najgorszy scenariusz zakłada, że Kownacki do takich propozycji już nigdy się nawet nie zbliży.

Robert Helenius

Pięściarz z Finlandii przed pierwszą walką z Adamem Kownackim wydawał się zawodnikiem zbliżającym się do bokserskiej emerytury. Polscy kibice przed tym pojedynkiem zastanawiali się jedynie, w której rundzie Skandynaw padnie na deski. Helenius tą wygraną zyskał nowe bokserskie życie, a teraz może potwierdzić, że wygrana świadczyła przede wszystkim o różnicy w bokserskich umiejętnościach, a nie szczęściu.

Fin na zawodowych ringach boksuje od 2008 roku. Początkowo promowany był przez niemiecką grupą Sauerland Event, która w tamtym czasie była jednym z najważniejszych graczy w światowym pięściarstwie. W pierwszych trzech latach profesjonalnej kariery Fin zdążył wygrać z trzema byłymi mistrzami świata – Sergiejem Liachowicz, Samuelem Peterem oraz Lamonem Brewsterem, którego polscy kibice najlepiej kojarzą z szybkiej wygranej z Andrzejem Gołotą. Trzeba pamiętać, że każdy z byłych czempionów najlepsze lata miał już wtedy za sobą.

Chwilę później okazało się, że bokserski potencjał Heleniusa ma pewne ograniczenia. W grudniu 2011 roku zorganizowano jego pojedynek z Derekiem Chisorą o mistrzostwo Europy. Fin wygrał niejednogłośnie na punkty, ale nikt nie miał wątpliwości, że gdyby walka nie była rozgrywana przed jego publicznością, werdykt byłby inny. Wkrótce kontrakt Heleniusa z Sauerlandem wygasł, a on zaczął występować głównie na galach organizowanych w swojej ojczyźnie. Pierwszej porażki Fin nieoczekiwanie doznał w Johannem Duhaupasem. Doświadczony Francuz wygrał przez nokaut w szóstej rundzie i na tyle mocno naruszył pewność siebie zawodnika ze Skandynawii, że ten potrzebował kilku występów, aby przypomnieć sobie o swoich atutach. Później przyszły jeszcze porażki z Dillianem Whytem oraz Geraldem Washingtonem, gdzie zabrakło mu kondycji, pomysłu na walkę oraz przede wszystkim chęci do podjęcia twardej rywalizacji.

W międzyczasie Helenius odwiedził także Warszawę, gdzie odbył kilka sesji sparingowych z Arturem Szpilką. Jego forma  na sali treningowej nie pozostawiała wątpliwości, że najlepszy okres ma już za sobą, a w starciu z Kownackim został rzucony na pożarcie. Postawa Fina w tym starciu był ogromnym zaskoczeniem, a rezultat był kompletnie niespodziewany.

Robert Helenius jest zawodnikiem o dobrych warunkach fizycznych – 200 cm wzrostu i 201 cm zasięgu ramion. Swój boks opiera na lewym prostym i walce na środku ringu. Posiada mocny cios, ale zepchnięty do obrony często traci ochotę na boksowanie.

Adam Kownacki – Robert Helenius – Typy bukmacherskie

Pierwsza walka tych pięściarzy odbyła się w marcu 2020 roku. O tym, że wynegocjowano warunki rewanżu informowano już kilka miesięcy później. Początkowo termin drugiego pojedynku ustalono na listopad, ale walka była kilkukrotnie przekładana. Promotorzy Kownackiego tłumaczyli, że czekają na otwarcie trybun dla kibiców w stanie Nowy Jork, zakładając, że pojedynek wzbudzi spore zainteresowanie w regionie, w którym na co dzień mieszka i trenuje Polak. Ostatecznie pojedynek odbędzie się w Las Vegas w T-Mobile Arena i będzie częścią gali, podczas której dojdzie do trzeciej walki Deontaya Wildera z Tysonem Furym. Dla Polaka będzie to walka o “być albo nie być” w poważnym boksie.

Jak może przebiegać ten pojedynek? Kownacki z pewnością nie zmieni swojego pomysłu na boks. Od początku postara się narzucić swoje tempo i zdominować Fina. W pierwszym pojedynku odkrył się tak mocno, że szybko zapłacił za to wysoką cenę. Tym razem może boksować w początkowych rundach ostrożniej, jednak w końcu zacznie się odkrywać, co będzie stwarzało okazję do kontry dla Fina. Pierwsze ciosy, które spadną na szczękę Polaka odpowiedzą na większość pytań związanych z dyspozycją Kownackiego. Polak w każdym pojedynku, nawet ze słabszymi rywalami przyjmuje sporo uderzeń. Z Heleniusem twardość jego szczęki z pewnością zostanie przetestowana i może się okazać, że skruszenie z pierwszej walki pozostawiło po sobie trwały ślad. Fin oraz cały jego sztab szkoleniowy po ubiegłorocznym zwycięstwie są bardzo pewni siebie. Obóz Heleniusa jest przekonany, że Kownacki nie jest pięściarzem na jego poziomie i wiedzą już wszystko o jego stylu.

Nadzieją Polaka na zwycięstwo w tym pojedynku jest mocny początek i szybkie ustawienie rywalizacji pod siebie po kilku celnych trafieniach. Problem w tym, że w takim właśnie stylu Kownacki rozpoczął pierwszą walkę. Helenius przetrwał kryzys, a następnie sam doszedł do głosu i nie wypuścił wygranej z rąk. Kownacki był wówczas po raz pierwszy w karierze w tak trudnej sytuacji, że kompletnie przestał kontrolować swój organizm. Nie wiedział jak zareagować, przez co pojedynek szybko został zastopowany. Jeśli sytuacja się powtórzy, scenariusz może być podobny.

Kownacki prawdopodobnie nie będzie szukał klinczu, ponieważ jest wojownikiem z krwi i kości, co oznacza, że raczej będzie polował na rozpaczliwe uderzenie mogące odwrócić losy walki. Spodziewam się, że Helenius rozpocznie ten pojedynek bardzo spokojnie i postara się przeczekać pierwsze ataki rywala. Polak będzie szukał swoich szans, ale dosyć szybko przekonamy się jak po pierwszej walce prezentuje się jego psychika, a także odporność na ciosy. Przed pierwszą walką ciężko było wyobrazić sobie wygraną Heleniusa. Przed drugim pojedynkiem wydaje się, że logicznych przesłanek do zwycięstwa Polaka jest niewiele. Wszyscy doskonale zdawali sobie sprawę, że w pewnym momencie przyjdzie kres tytanowej szczęki Kownackiego, który w końcu musiał przestać wygrywać pojedynki, prezentując nadludzką odporność na ciosy.

Adam Kownacki na pewno wyjdzie do ringu bojowo nastawiony, ale prawdopodobnie to znowu ręka Fina powędruje w górę. Polak im bardziej będzie zmęczony, tym mocniej będzie się odsłaniał. Helenius doskonale wie, w jaki sposób wykorzystać niedoskonałości w boksie Kownackiego i prawdopodobnie po raz drugi wygra przed czasem.

  • Nasz typ: Wygrana Roberta Heleniusa – kurs 3.50 w eWinner

Interesujesz się boksem i sztukami walki? Lubisz obstawiać te sporty? Zajrzyj do naszej sekcji typy bukmacherskie na zakłady, gdzie znajdziesz zapowiedzi, kursy i typy na najciekawsze pojedynki.