Różalski – Barnett – kursy bukmacherskie

Marcin RóżalskiKurs 1.35
Marcin RóżalskiSzanse na wygraną: 67%
Postaw w Fortunie VS
Josh BarnettSzanse na wygraną: 33%
Josh BarnettKurs 3.10
Postaw w STS

23 października 2020 dojdzie do kolejnego dużego wydarzenia w świecie naszych rodzimych sportów walki. Tego dnia odbędzie się pierwsza gala Genesis – nowej organizacji stworzonej przez jednego ze współzałożycieli KSW. Najważniejszym wydarzeniem tej gali będzie powrót do ringu jednego z najsłynniejszych polskich fighterów Marcina „Różala” Różalskiego, który zmierzy się z byłem mistrzem UFC i Pancrase, Joshem Barnettem. Jak zaprezentują się dwaj legendarni zawodnicy po dłuższym rozbracie z zawodowym uprawianiem sportu i jak sprawdzą się w pojedynku na gołe pięści? Tego dowiemy się już niedługo. Póki co przyjrzymy się temu wydarzeniu nieco bliżej pod kątem bukmacherskim i przedstawimy sylwetki obydwu słynnych wojowników.

Genesis – karta walk [aktualizowana]

Pojedynek „Różala” z „Warmasterem” nie będzie oczywiście jedynym starciem tego wieczoru. Póki co potwierdzono występy następujących zawodników:

  • 120 kg: Marcin „Różal” Różalski vs Josh Barnett
  • 65 kg: Bartosz Batra vs Michał Królik
  • 57 kg: Aleksandra Rola vs Monika Porażyńska
  • Gracjan Szadziński vs Jan Siroky
  • Rafał Kijańczuk vs Marcin Wasilewski
  • Vaso Bakocević vs Dariusz Rutkiewicz
  • Damian Szmigielski – Denis Makowski

Zgodnie z zapowiedziami Macieja Kawulskiego w kartach walk organizacji Genesis nie zabraknie zawodników znanych z występów w okrągłej klatce KSW. Poza zawodnikiem z Płocka, potwierdzono na tę chwilę występy Bartosza Batry i Michała Królika w wadze piórkowej, pojedynek pań w wadze muszej pomiędzy Aleksandrą Rolą i Moniką Porażyńską, a także pojedynki Gracjana Szadzińskiego z Janem Sirokym w dywizji lekkiej, Rafała Kijańczuka z Marcinem Wasilewskim w dywizji półciężkej, Vaso Bakocevicia z Darisuzem Rutkiwiczem w dywizji półśredniej oraz starcie Damiana Szmigielskiego z Denisem Makowskim. Transmisja z wydarzenia będzie dostępna w systemie pay-per-view na platformach Cyfrowego Polsatu i Ipla. Koszt dostępu to 40 PLN.

Genesis – kursy bukmacherskie

Zawodnik 1Najwyższy kursBukmacherZawodnik 2Najwyższy kursBukmacher
M. Różalski1,40forBETJ. Barnett3.10STS
B. Batra2,03FortunaM. Królik1,92STS
D. Rutkiewicz1,80STS/eWinnerV. Bakocević2,03Fortuna
G. Szadziński1,20forBETJ. Siroky5,48STS
A. Rola1,45forBETM. Porażyńska3,27STS
R. Kijańczuk1,25forBETM. Wasilewski4,13STS
Kursy sprawdzone 22.10.2020

Marcin Różalski – Josh Barnett – sylwetki

Sprawdźmy jak prezentują się sylwetki fighterów.

Marcina „Różal” Różalski

Popularny „Różal” to bez wątpienia jedna z najbarwniejszych postaci w polskich sportach walki. Wielki miłośnik zwierząt, który aktywnie działa na tym polu charytatywnie, a jednocześnie zadeklarowany satanista, budzi strach nie tylko wśród rywali w ringu, ale również wśród przechodniów, za sprawą tatuaży, którymi pokryta jest większość jego ciała, łącznie z twarzą. Niemniej, mimo iż jest postacią co najmniej kontrowersyjną, w wywiadach daje się poznać jako niezwykle sympatyczny i szczery facet, któremu nie brakuje poczucia humoru.

Płocczanin to jednak w ringu prawdziwa maszyna. Zanim dał poznać się szerszej publiczności za sprawą występów w KSW i mieszanych sztukach walki, wcześniej ze sporymi sukcesami występował w kickboxingu. Jego zawodowy bilans w tej dyscyplinie to 31 walk, na które złożyły się 22 zwycięstwa, 8 porażek i 1 remis. 12-krotnie pokonywał swoich rywali przed czasem. Wśród zawodników, których miał na rozkładzie z pewnością warto wymienić legendarnego Amerykanina Ricka Roufusa, Rafała Petertila, Chorwata Ante Varnicia, Białrosuina Siergieja Gura, Turka Yahayę Gulaya (zdobył pas ISKA) Szwajcara Mitata Tahirsaya (zdobył pas WKA), czy znanego z KSW Petera Grahama. Warto zauważyć, że ostatni z nich pokonał Różalskiego w formule MMA, jednak w K-1 musiał już uznać wyższość Polaka. 

Pogromcami Różala w kickboksingu, K-1 i muay-thai byli Rafał Petertil, Cheick Kongo, Przemysław Saleta, Ashwin Balrak, wspomniany wcześniej Siergiej Gur, Łukasz Jarosz, Patrice Quarteron oraz Gregory Tony. W większości są to zawodnicy należący, obecnie lub niegdyś, do absolutnego topu tej dyscypliny. Spośród 8 porażek w stójkowych sztukach walki, Różalski tylko trzykrotnie był nokautowany – dokonali tego Kongo w 2004 roku oraz Jarosz i Quarteron w roku 2007. 

Zanim przeszedł na zawodowstwo, Różalski osiągał również spore sukcesy jako amator, a wśród jego osiągnięć warto wymienić mistrzostwa Polski i Europy w kichboxingu. Był również zawodowym mistrzem polskim w boksie tajskim. Z kolei lista jego zawodowych sukcesów najpewniej byłaby znacznie bogatsza, gdyby nie liczne urazy z powodu, których musiał wielokrotnie wycofywać się z udziału w pojedynkach.

Marcin Różalski ma za sobą również jeden zawodowy pojedynek bokserski – w 2002 roku stoczył zwycięski pojedynek z Pawłem Newazilem, którego znokautował w 3. rundzie pojedynku. Co ciekawe, walkę te stoczył przed swoją własną publicznością w swoim rodzimym Płocku.

Mimo ogromnych sukcesów w kickboxingu, rozpoznawalność w Polsce przyniosły Różalowi przede wszystkim występy w MMA. 10 z 11 swoich pojedynków stoczył dla organizacji KSW, gdzie zdobył tytuł w wadze ciężkiej po błyskawicznym nokaucie na Fernando Rodriguesie Jr. Był to jednocześnie jego ostatni pojedynek w mieszanych sztukach walki. Do tego czasu dał się poznać jako znakomity stójkowicz, który nigdy nie przegrał przez KO. Jego ogólny bilans w MMA jest dodatni – wygrał 7 pojedynków (4 KO, 2 Sub), a 4 przegrał. 3 z jego 4 porażek zanotował przez poddanie, głównie z powodu dość ograniczonych umiejętności walki w parterze. Mimo to, udało mu się poddać Mariusza Pudzianowskiego przez gilotynę podczas KSW 35.

Marcin Różalski w tym roku skończył 42 lata. Ma 188 cm wzrostu, a do ringu zwykł wnosić w swoich ostatnich walkach około 103 kilogramów. Jego głównymi specjalizacjami są kickboxing, boks tajski i boks. Walczy z pozycji odwróconej, co czyni go zawodnikiem niezwykle niewygodnym dla większości rywali.  

Różalski - Barnett - statystyki walk

Josh „The Warmaster” Barnett

Josh Barnett to postać niemniej nietuzinkowa niż Różalski. Popularny „Warmaster” to zapalony fan death metalu, uniwersum Warhammera oraz Kraju Kwitnącej Wiśni. Jednocześnie jest wielkim mistrzem mieszanych sztuk walki, który osiągał sukcesy w największych organizacjach MMA na świecie, w tym w PRIDE, Strikeforce czy UFC. Do tej pory jest najmłodszym mistrzem wagi ciężkiej w historii ostatniej z nich – w momencie zdobywania tytułu miał 24 lata i 4 miesiące. Poza wielkimi sukcesami, jego sportowa biografia ma również ciemne karty, głównie za sprawą wpadek dopingowych.

Główną specjalizacją Barnetta jest co prawda walka w parterze – jest znakomitym zapaśnikiem i grapplerem z czarnym pasem w brazylijskim ju-jitsu. Niemniej, posiada on naprawdę nietuzinkowe umiejętności w muay-thai, dzięki czemu zawsze uważany był za zawodnika uniwersalnego, który jest w stanie dominować swoich rywali zarówno w stójce, jak i w parterze. Spośród 35 wygranych walk w MMA, 10 z nich był w stanie zakończyć poprzez KO/TKO (29% wygranych), a 19 przez poddanie (54%). Barnett przez lata wyróżniał się znakomitymi statystykami – zadawał 3,20 mocnych uderzeń na rundę przy 50% skuteczności trafień. Przyjmował z kolei średnio 2,11 mocnych ciosów na rundę przy obronie na poziomie 57%.

Największym rywalem „Warmastera” podczas jego zawodowej kariery w mieszanych sztukach walki był legendarny Chorwat Mirko „Cro Cop” Filipović. Barnett stoczył z nim trzy pojedynki dla japońskiej organizacji PRIDE i wszystkie przegrał, kolejno przez kontuzję, decyzję i TKO. Barnett przegrywał jeszcze z Pedro Rizzo, któremu później się zrewanżował, Antonio Rodrigo Nogueirą, Danielem Cormierem, Travisem Brownem i Benem Rothwellem. 4 z 8 porażek (50%) kończyły się dla niego nokautem, 3 decyzją i 1 kontuzją.

Zawodnik z Seattle przeszedł na zawodowstwo w 1997 roku, a więc w czasach, w których MMA dopiero zaczynało trafiać do mainstreamu. Podczas swojej bogatej kariery, Barnett miał okazję mierzyć się z zawodnikiem z Polski – podczas gali PRIDE 32 w 2006 roku poddał polskiego mistrza olimpijskiego w judo, Pawła Nastulę. Swój ostatni zawodowy pojedynek stoczył w 2016 roku przeciwko byłemu mistrzowi UFC, Andreiowi Arlovskiemu. Zdołał poddać swojego rywala pod koniec 3. rundy poprzez duszenie zza pleców. Do klatki miał wrócić w 2020 roku podczas gali Bellator 241, jednak nie zdołał przejść kontroli dopingowej.

Josh Barnett w tym roku skończy 43 lata. Mierzy 190 cm wzrostu, a do ringu wnosi w okolicach 112 kilogramów. Amerykanin jest praworęczny i ma zasięg ramion wynoszący 198 cm. Jedną z jego specjalizacji jest również walka w zwarciu.

Komentarz Piotra Momota, zastępcy redaktora naczelnego ringpolska.pl i eksperta telewizyjnego.

Spodziewam się, że Barnett od pierwszego gongu pójdzie do przodu i będzie starał się przenieść walkę do półdystansu. Problem w tym, że umiejętności pięściarskie Amerykanina są na bardzo podstawowym poziomie. Zawodnik z USA ma problemy ze składaniem dłuższych kombinacji i poza bazowymi technikami, nie ma zbyt wiele do zaproponowania. Odwrotna pozycja Różalskiego powinna być dla niego dodatkowym utrudnieniem. Leworęczny Polak ma zdecydowanie większy repertuar umiejętności pięściarskich. Potrafi postawić szczelną gardę i przede wszystkim, jest bardzo spragniony powrotu do zawodowej rywalizacji.

Barnett, co prawda, ostatnią profesjonalną walkę MMA stoczył 4 lata temu, ale przez ten czas był aktywny na arenach profesjonalnego wrestlingu. Amerykanin czuł tam się dobrze, ponieważ zawsze prezentował wysoki poziom zapasów. To właśnie na treningach tej płaszczyzny skupiał się najmocniej w ostatnim czasie. Różalski z kolei od dawna zapowiadał, że wróci do sportu w formule walki na gołe pięści i można odnieść wrażenie, że są to zasady stworzone pod jego obecny stan mentalny. Polak wydaje się wyznawać starą meksykańską zasadę, że lepiej zginąć na stojąco, niż żyć na kolanach, dlatego można być pewnym, że nie przestraszy się nowych zasad, ani rywala. Barnett z pewnością jako pierwszy zaatakuje, ale jego umiejętności nie pozwolą mu niczym zaskoczyć “Rózala”. Polak prawdopodobnie pozwoli mu się wystrzelać, a potem zapoluje na kontrujący prawy sierpowy lub lewy prosty. Po jednej z takich akcji Różalski powinien wygrać ten pojedynek przed czasem.

Spodziewam się, że Barnett od pierwszego gongu pójdzie do przodu i będzie starał się przenieść walkę do półdystansu. Problem w tym, że umiejętności pięściarskie Amerykanina są na bardzo podstawowym poziomie. Zawodnik z USA ma problemy ze składaniem dłuższych kombinacji i poza bazowymi technikami, nie ma zbyt wiele do zaproponowania. Odwrotna pozycja Różalskiego powinna być dla niego dodatkowym utrudnieniem. Leworęczny Polak ma zdecydowanie większy repertuar umiejętności pięściarskich. Potrafi postawić szczelną gardę i przede wszystkim, jest bardzo spragniony powrotu do zawodowej rywalizacji.

Barnett, co prawda, ostatnią profesjonalną walkę MMA stoczył 4 lata temu, ale przez ten czas był aktywny na arenach profesjonalnego wrestlingu. Amerykanin czuł tam się dobrze, ponieważ zawsze prezentował wysoki poziom zapasów. To właśnie na treningach tej płaszczyzny skupiał się najmocniej w ostatnim czasie. Różalski z kolei od dawna zapowiadał, że wróci do sportu w formule walki na gołe pięści i można odnieść wrażenie, że są to zasady stworzone pod jego obecny stan mentalny. Polak wydaje się wyznawać starą meksykańską zasadę, że lepiej zginąć na stojąco, niż żyć na kolanach, dlatego można być pewnym, że nie przestraszy się nowych zasad, ani rywala. Barnett z pewnością jako pierwszy zaatakuje, ale jego umiejętności nie pozwolą mu niczym zaskoczyć “Rózala”. Polak prawdopodobnie pozwoli mu się wystrzelać, a potem zapoluje na kontrujący prawy sierpowy lub lewy prosty. Po jednej z takich akcji Różalski powinien wygrać ten pojedynek przed czasem.

Marcin Różalski – Josh Barnett – analiza walki

Starcie wieczoru gali Genesis zakontraktowane zostało na 3 rundy po 3 minuty. Obydwaj zawodnicy, chociaż opierają swój styl na różnych sztukach walki, znani byli podczas swojej kariery w mieszanych sztukach walki z bardzo solidnej stójki. Niemniej, wydaje się, że w pojedynku bazującym przede wszystkim na pięściarstwie więcej argumentów będzie miał Różalski, który wywodzi się z boksu i kickboksingu.

Różalski - Barnett - statystyki

Kolejnym argumentem przemawiającym na korzyść polskiego wojownika jest z pewnością fakt, że walczy on z pozycji odwróconej, podobnie jak Nemezis Joshuy Barnetta, Mirko „Cro Cop” FIlipović. Na tym podobieństwa między Różalem a chorwackim mistrzem się nie kończą – obydwaj bazują przede wszystkim na walce w stójce i byli swego czasu znani z mocnych kopnięć. Warto jeszcze raz wspomnieć, że „Cro Cop” pokonywał Barnetta aż trzykrotnie, co całkiem dobrze wróży naszemu zawodnikowi przed pierwszym gongiem tego pojedynku.

Za Polakiem przemawia również bardzo wysoki wskaźnik nokautów – podczas swojej zawodowej kariery w sportach walki zdołał zakończyć 53% walk przed czasem, a jego nokaut potężnym prawym sierpowym w 16. sekundzie pojedynku z Fernando Rodriguesem Jr przeszedł do historii KSW. Jego rywal, w swojej zawodowej karierze w mieszanych sztukach walki zdołał tego dokonać 10-krotnie na 35 starć, a więc jego skuteczność w tym elemencie wynosi 29%. 

„Różal” wydaje się mieć również nieco bardziej wytrzymałą szczękę – na 12 zawodowych porażek, których doznał na ringu i w klatce, zaledwie trzykrotnie przegrywał przez KO/TKO, a więc w 25% pojedynków. Z kolei Barnett był nokautowany w swojej karierze 4-krotnie, a więc w 50% swoich przegranych walk. Warto jednak odnotować, że tylko raz został znokautowany uderzeniem pięścią w stójce – miało to miejsce w 2001 roku na gali UFC 30, a jego rywalem był wówczas Pedro Rizzo. Warto odnotować, że Barnett zrewanżował się swojemu rywalowi takim samych nokautem podczas gali Affliction w 2008 roku i był to jego jedyny nokaut tego typu w karierze.

Kto więc będzie faworytem tego starcia dwóch rock’n’rollowców sportów walki? Wytypować pewniaka nie będzie łatwo – pamiętajmy, że pojedynek Różalski – Barnett będzie tak naprawdę starciem dwóch emerytowanych mistrzów, których ciała były przez lata wystawiane na potężne uderzenia i notowały liczne urazy. Wygra więc najpewniej zawodnik, który na chwilę obecną utrzymuje lepszą formę fizyczną. Faktem jest, że „Różal” miał wyraźnie krótszy rozbrat od występów w ringu, jednak jego rywal jeszcze na początku roku przygotowywał się do występów w Bellatorze, a do tego, podobnie jak Polak, swoją ostatnią zawodową walkę wygrał w wielkim stylu. 

Mimo to, liczę na to, że doświadczenie zawodnika z Płocka w pojedynkach w stójce zaprocentuje i że to właśnie on okaże się zwycięzcą tego pojedynku. Różal walczył w końcu swoją pierwszą zawodową walkę stoczył w klasycznym boksie i zdołał wygrać ją przez KO w 3. rundzie, nie wspominając o ponad 30 zawodowych walkach stoczonych w kickboksingu, muay thai i K-1. Wierzę, że może to dać polskiemu zawodnikowi wygraną w pojedynku z legendarnym wojownikiem z Seattle, który w końcu słynął przede wszystkim ze znakomitych umiejętności grapplerskich i zapaśniczych. Jako, że obydwaj mają wielkie serce do walki, spodziewam się efektownego pojedynku, który zakończy się jak większość pojedynków na gołe pięści przed czasem, najprawdopodobniej wygraną polskiego fightera.

Nasz typ:

  • Wygrana Marcina Różalskiego po kursie 1,50 @eWinner