Polska – Ukraina – kursy bukmacherskie

PolskaKurs 2.40
PolskaSzanse na wygraną: 59%
Postaw w STS VS
UkrainaSzanse na wygraną: 41%
UkrainaKurs 3.20
Postaw w Fortunie

11 listopada 2020 roku, a więc w Święto Niepodległości, reprezentacja Polski w piłce nożnej zmierzy się z Ukrainą w zaległym spotkaniu towarzyskim. Mecz odbędzie się na legendarnym Stadionie Śląskim w Chorzowie, który swego czasu był naszą narodową areną. Pojedynek podopiecznych Jerzego Brzęczka z naszymi wschodnimi sąsiadami będzie próbą generalną przed ostatnimi spotkaniami Ligi Narodów przeciwko Holandii i Włochom. Nasza reprezentacja na chwilę obecną przewodzą swojej grupie, co nie zmienia faktu, że o jej wygranie i awans do fazy play-off będzie niezwykle trudno. Pojedynek z Ukrainą będzie również bardzo ciekawy pod względem bukmacherskim. Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej kursom na to wydarzenie i przeanalizować szanse biało-czerwonych w tym spotkaniu.

Polska – Ukraina – kursy bukmacherskie

Póki co legalni polscy bukmacherzy online wystawili jedynie kursy na rynek 1X2, a więc zdecydowanie najpopularniejszy zakład wśród fanów typowania piłki nożnej.

BukmacherPolska (1)Remis (X)Ukraina (2)
STS2.403.303.05
Fortuna2.303.383.20
forBET2.313.353.25
LVBET2.303.303.05
TOTALbet2.453.353.20
PZBUK2.303.353.15
Superbet2.453.252.90
eWinner2.333.283.16
Totolotek2.353.302.85
Noblebet2.403.703.20
Kursy sprawdzone 11.11.2020

Faworytami bukmacherów do wygrania tego spotkania są Polacy. Chociaż obydwie drużyny prezentują zbliżony poziom, przynajmniej na szczeblu reprezentacyjnym, legalni operatorzy nieco wyżej oceniają szansę zespołu prowadzonego przez Jerzego Brzęczka, najpewniej z racji tego, że zagra u siebie. Warto odnotować, że obydwie drużyny zapewniły sobie awans do najbliższych mistrzostw Europy i obydwie wygrały swoje grupy. Szykuje się więc ciekawy pojedynek, w którym ciężko jest wskazać faworyta do zwycięstwa.

Polska – Ukraina – analiza spotkania

Pora sprawdzić co słychać w obozach obydwu zespołów i co warto będzie w związku z tym wydarzeniem obstawiać.

Polska

Kibice reprezentacji Polski miele w październiku bardzo wiele powodów do radości. Nasi kadrowicze wygrali w poprzednim miesiącu dwa spotkania – towarzyskie z reprezentacją Finlandii (5:1) oraz starcie w ramach Ligi Narodów, w którym pokonali Bośnię 3:0. Poza tym, nasi kadrowicze zremisowali bezbramkowo z zawsze mocną reprezentacją Włoch. Dzięki dwóm udanym meczom nasi kadrowicze awansowali na 1. miejsce w tabeli grupy 1 dywizji A. Na pierwszy rzut oka można by więc stwierdzić, że w reprezentacji dzieje się wiele dobrego, jednak czy tak rzeczywiście jest?

Nie ma wątpliwości, że w meczu z Włochami Polacy mieli momentami sporo szczęścia. Przez zdecydowaną większość spotkania gra prowadzona była przez podopiecznych Roberto Manciniego, a biało-czerwoni odgryzali się od czasu do czasu niezłymi kontrami, dzięki czemu kilkukrotnie byli w stanie stworzyć spore zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Gianluigiego Donnarummę. Najlepszym piłkarzem naszego zespołu w tym spotkaniu był Jakub Moder. Nowy nabytek grającego w Premier League Brighton był prawdziwym motorem napędowym polskiego środka pola i piłkarzem, który nie tylko kreował sytuację, ale również sam stwarzał zagrożenie na połowie rywali. Występ 21-latka został doceniony przez zagranicznych dziennikarzy, którzy wskazywali go jako jednego z najlepszych piłkarzy 3. rundy Ligi Narodów. 

W spotkaniu z Bośnią i Hercegowiną nasi piłkarze mieli nieco ułatwione zadanie – już w 14. minucie spotkania czerwoną kartką ukarany został Anel Ahmedhodzić. Osłabieni Bośniacy nie byli w stanie przeciwstawić się nieźle tego dnia dysponowanym Polakom, a ich katem okazał się niezawodny Robert Lewandowski, który zanotował dwa trafienia i asystę przy golu rozgrywającego znakomite zawody Karola Linettego. Poza nimi, znakomite zawody rozegrali Jacek Góralski, Kamil Jóźwiak i Mateusz Klich. Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Roberta Lewandowskiego nie zobaczymy w tym spotkaniu – Jerzy Brzęczek zdecydował się dać “Lewemu” trochę więcej czasu na regenerację. Zgrupowanie opuścił również Jakub Kamiński, a z różnych powodów na listopadowym zgrupowanie nie pojawili się również Bartłomiej Drągowski, Michał Karbownik oraz Damian Kądzior. W związku z tym awaryjnie powołanie otrzymał Przemysław Płacheta z Norwich, który początkowo miał wziąć udział w zgrupowaniu kadry U-21.

Udane występy w październiku przełożyły się również na poprawę notowań naszego selekcjonera. Jerzy Brzęczek mógł w końcu liczyć na kilka ciepłych słów ze strony dziennikarzy sportowych. Docenić należy go przede wszystkim za wprowadzenie młodych zawodników, takich jak Moder, Walukiewicz i Karbownik, którzy już niedługo mogą świadczyć o sile tej drużyny. Trafioną decyzją były również minuty dla Linettego i Damiana Kądziora, o których można powiedzieć, że wykorzystali swoje szanse. Pozostaje mieć nadzieję, że dobra passa zostanie utrzymana przynajmniej do przyszłorocznego Euro.

Trener kadry powołał na mecze z Ukrainą, Holandią i Włochami następujący skład:

Bramkarze: Wojciech Szczęsny (Juventus FC), Łukasz Fabiański (West Ham United FC), Łukasz Skorupski (Bologna FC),

Obrońcy: Kamil Glik (Benevento Calcio), Jan Bednarek (Southampton FC), Sebastian Walukiewicz (Cagliari Calcio), Bartosz Bereszyński (UC Sampdoria), Robert Gumny (FC Augsburg), Maciej Rybus (Lokomotiw Moskwa), Paweł Bochniewicz (SC Heerenveen), Tomasz Kędziora (Dynamo Kijów), Arkadiusz Reca (FC Crotone).

Pomocnicy: Grzegorz Krychowiak (Lokomotiw Moskwa), Karol Linetty (Torino FC), Kamil Grosicki (West Bromwich Albion FC), Mateusz Klich (Leeds United FC), Piotr Zieliński (SSC Napoli), Kamil Jóźwiak (Derby County FC), Jacek Góralski (Kajrat Ałmaty), Sebastian Szymański (Dinamo Moskwa), Jakub Moder (Lech Poznań), Przemysław Płacheta (Norwich City).

Napastnicy: Krzysztof Piątek (Hertha BSC), Arkadiusz Milik (SSC Napoli). 

Ukraina

Ukraińcy, podobnie jak Polacy, mają za sobą bardzo intensywny październik. Ich kibice przeżywali jednak skrajnie różne emocje, w dużej mierze z powodu koronawirusa. Pozytywne wyniki wykazały testy u dwóch piłkarzy Szachtara – kapitana i bramkarza reprezentacji Andrija Piatowa oraz doświadczonego pomocnika Tarasa Stepanenki. Pozostali kadrowicze z donieckiego klubu, a więc Mykoła Matwijenko, Wiktor Kowałenko, Junior Moraes oraz Marlos, zostali skierowani na kwarantannę.

Osłabiona reprezentacja nie miała szans w starciu z reprezentacją Francji. Aktualni mistrzowie świata urządzili sobie na Stade de France ostre strzelanie i zdemolowali naszych wschodnich sąsiadów 7:1. Honorowe trafienie dla kadry prowadzonej przez Andrija Szewczenkę zanotował tego dnia Wiktor Cyhankow. Trzy dni później Ukraińcy zmierzyli się w Kijowie z reprezentacją Niemiec i ponownie przegrali, tym razem jednak niewysoko, bo 1:2. Był to jednak minimalny wymiar kary – Die Mannschaft dominowało na przestrzeni całego spotkania, posiadając piłkę przez 73% (!) czasu gry.

Trzy dni później Ukraińcy sprawili jednak sporą niespodziankę. Grając w dalszym ciągu bez piłkarzy Szachtara Donieck sensacyjnie pokonali niezwykle mocną reprezentację Hiszpanii 1:0 po bramce Cyhankowa. Po raz kolejny musieli jednak bronić się przez zdecydowaną większość spotkania – Ukraińcy oddali zaledwie 2 strzały przy 21 strzałach oddanych przez La Furia Roja, którzy utrzymywali się przy piłce przez 72% czasu. W piłce jednak wygrywa się strzelając większą liczbę bramek niż rywalu, a sztuka ta tym razem udała się żółto-błękitnym, którzy wykonali ważny krok na drodze do utrzymania się na najwyższym szczeblu Ligi Narodów.

Na listopadowe pojedynki trener Andrij Szewczenko będzie mógł skorzystać z usług gwiazdorów Szachtara. Pełna lista powołań na mecze z Polską, Niemcami i Szwajcarią prezentuje się następująco:

Bramkarze: Andrij Piatow (Szachtar Donieck), Andrij Lunin (Real Madyt), Georgij Buszczan (Dunamo Kijów)

Obrońcy: Eduard Sobol (Club Brugge), Siergiej Krywcow (Szachtar Donieck), Mykola Matwijenko (Szachtar Donieck), Aleksander Karawajev (Dynamo Kijów), Witalij Mykolenko (Dynamo Kijów), Oleksandr Tymczyk (Dynamo Kijów), Donis Popow (Dynamo Kijów), Walerij Bondar (Szachtar Donieck), Bohdan Michaliczenko (RSC Anderlecht Bruksela), Jewgen Czeberko (LASK Linz), Ilia Zabarny (Dynamo Kijów), Wiktor Kornienko (Szachtar Donieck)

Pomocnicy: Taras Stiepanenko (Szachtar Donieck), Serhij Sydorchuk (Dynamo Kijów), Andrij Jarmolenko (West Ham United), Marlos Romero Bonfim (Szachtar Donieck), Viktor Kovalenko (Szachtar Donieck), Jewhen Szachow (AEK Ateny), Oleksandr Zinczenko (Manchester City), Rusłan Malinowski (Atalanta Bergamo), Mykola Szaparenko (Dynamo Kijów), Jewhen Makarenko (KV Kortrijk), Wiktor Cyhankow (Dynamo Kijów), Ihor Charatin (FC Ferencvaros), Alexander Zubkow (Ferencvaros)

Napastnicy: Roman Jaremczuk (KAA Gent), Junior Moraes (Szachtar Donieck), Władyslaw Supriaha (Dynamo Kijów)

Polska - Ukraina - statystyki

Polska – Ukraina – nasze typy 

Postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej statystykom obydwu zespołów w ich ostatnich meczach, by wytypować najciekawsze zakłady związane z tym wydarzeniem.

1X2

Pojedynek na Stadionie Śląskim będzie 9. oficjalnym spotkaniem seniorskich reprezentacji tych dwóch krajów. Do tej pory statystyka bezpośrednich pojedynków obydwu reprezentacji jest niezwykle wyrównana – obie drużyny mają po 3 wygrane, a 2 spotkania zakończyły się wynikiem remisowym. Bilans bramek jest również remisowy i wynosi 9-9. Ostatnie spotkanie z Ukrainą na dobre zagościło w pamięci polskich kibiców – podczas Euro 2016 we Francji biało-czerwoni wygrali 1-0 i zapewnili sobie awans do 1/8 finału tej imprezy.

Obydwie drużyny zapewniły już sobie awans do przełożonych na przyszły rok Mistrzostw Europy. Podczas eliminacji Polacy poradzili sobie z Austrią, Macedonią Północną, Słowenią, Izraelem i Łotwą. Z kolei Ukraińcy awansowali z 1. miejsca w mocnej grupie, w której przyszło im rywalizować z Portugalią, Serbią, Luksemburgiem i Litwą. Nasi najbliżsi rywale zaprezentowali się w nich znakomicie, wygrywając 6 spotkań, remisując 2 i nie notując ani jednej porażki.

Jeśli chodzi o nieco bardziej aktualne wyniki, to Polacy sprawili swoim kibicom miłą niespodziankę, prowadząc po czterech kolejkach Grupy 1 Ligi Narodów. Na chwilę obecną bilans podopiecznych Jerzego Brzęczka to 2 wygrane, 1 remis i 1 porażka, przy bilansie bramkowym 5-2. W 10 ostatnich meczach Polacy zanotowali 7 wygranych, 2 remisy i 1 porażkę. W spotkaniach u siebie w tym czasie wygrali 4 spotkania, a 2 zremisowali.

Z kolei Ukraina rywalizuje w Grupie 4 Ligi A z mocnymi reprezentacjami Hiszpanii, Niemiec oraz Szwajcarii i na chwilę obecną zajmują 3. miejsce z 6 punktami i bilansem bramek 4-7. Zdobycze punktowe naszych wschodnich sąsiadów mogłyby być nieco lepsze, gdyby nie luki w składzie podczas październikowego spotkania z Niemcami. Niemniej, Ukraińcy dość przeciętnie spisywali się ostatnio w meczach na wyjeździe – w 3 takich spotkaniach zaliczyli 2 porażki i 1 remis.

Nasi najbliżsi rywale to bez wątpienia mocna drużyna ze zdolnym trenerem i kilkoma bardzo dobrymi zawodnikami, na czele z Oleksandrem Zinczenką z Manchesteru City, Rusłanem Malinowskim z Atalanty Bergamo, Wiktorem Cyhankowem z Dynama Kijów i oczywiście doświadczonym Andrijem Jarmolenką z West Ham United. Niestety, nie możemy mieć pewności czy zobaczymy ich w najmocniejszym składzie – tym razem zakażeniu Covid-19 ulegli piłkarze Dynama Kijów, a dokładniej Mykola Szaparenko, Oleksandr Karawajew, Witalij Mikolenko i Georgij Buszczan. Pozytywny wynik testu w ostatnim czasie miał również Bohdan Michaliczenko z Anderlechtu Bruksela.

Podsumowując, wydaje się, że będący w wysokiej dyspozycji Polacy będą w stanie pokonać reprezentację Ukrainy, tym bardziej, że część zawodników drużyny przyjezdnej będzie świeżo po przebytej infekcji lub kwarantannie. Co więcej, wątpliwe jest również, by Andrij Szewczenko wystawił do gry najmocniejszy możliwy skład, tym bardziej, że zespół ten nie może jeszcze być pewny utrzymania w najwyższej grupie Ligi Narodów. Reprezentacja Polski jest z kolei w bardzo bliska osiągnięcia tego celu i do ostatnich spotkań podejdzie z pozycji lidera. Ten komfort może sprawić, że do pojedynku na Stadionie Śląskim Polacy wyjdą z wysokim morale i zdołają podtrzymać bardzo dobrą passę.

  • Nasz typ: wygrana Polski (kurs 2,41 @Fortuna)

Liczba bramek – poniżej 2,5

W ostatnich 10 spotkaniach reprezentacji Polski padło łącznie 26 bramek, co daje średnią 2,6 gola na mecz, przy czym nasi kadrowicze strzelali średnio 2,0, a tracił 0,6 gol. W przypadku meczów u siebie było to 2,17 bramek strzelonych i 0,50 straconych. 54% wszystkich goli w tych spotkaniach padło w drugiej połowie. Over 2,5 gola wystąpił w 60% spotkań naszej kadry.

Reprezentacja Ukrainy odnotowała w tym czasie nieco słabsze statystyki – średnio w ostatnich 10 spotkaniach padało 3,30 bramki, na które składało 1,40 goli strzelonych i 1,90 straconych. W spotkaniach na wyjeździe średnia liczba bramek strzelonych przez tę drużyna była niższa i wynosiła 1,0 gola, przy aż 4,33 bramki straconej. W tym drugim wypadku należy jednak wziąć pod uwagę, że złożyły się na to jedynie spotkania z Serbią (2:2), Hiszpanią (4:0) u Francją (7:1). Większość bramek w ich meczach, a dokładniej 52%, padało w 1. połowie spotkania. Ponad 2,5 gola padało aż 70% spotkań tej drużyny.

Mimo dużej liczby bramek straconych przez Ukrainę w ostatnim czasie, nie liczyłbym żeby w spotkaniu z Polakami było podobnie. Żółto-niebiescy pokazali podczas eliminacji do Euro, że bronić się potrafią, a klęska w meczu towarzyskim z Francją to raczej wypadek przy pracy spowodowany licznymi dziurami w kadrze niż norma. Nie spodziewam się również huraganowych ataków reprezentantów Polski, którzy będą chcieli, podobnie jak Ukraińcy, oszczędzać siły na decydujące spotkania Ligi Narodów. Kolejnym argumentem za underem jest fakt, że obydwie drużyny mają między słupkami wartościowych bramkarzy, którzy w decydujących momentach potrafią wziąć odpowiedzialność na swoje barki, co można było zobaczyć w październikowych spotkaniach. Wreszcie, w spotkaniu na Śląskim zabraknie Roberta Lewandowskiego, co oczywiście również może przełożyć się na ilość zdobytych przez naszą kadrę goli.

  • Nasz typ: poniżej 2,5 bramki w meczu (kurs 1,75 @STS @forBET)

BTTS – NIE / Polska nie straci gola

W spotkaniach reprezentacji Polski BTTS pada stosunkowo rzadko, a dokładniej w zaledwie 40% meczów, w tym w 33% u siebie. W 50% spotkań udało im się zachować czyste konto, co jest bardzo dobrym wynikiem. Wskaźnik meczów bez straty gola u siebie jest jeszcze wyższy i wynosi 67%.

Z kolei w przypadku reprezentacji Ukrainy BTTS padał w 6 z 10 ostatnich spotkań i w 67% spotkań wyjazdowych co jest dość wysokim wynikiem. Drużyna ta zdołała zachować czyste konto zaledwie w 3 z ostatnich 10 spotkań, jednak nie udało jej zagrać na zero z tyłu w żadnym z ostatnich 3 meczów wyjazdowych. 

Biorąc pod uwagę bardzo dobrą grę naszych kadrowiczów w defensywie, liczę na to, że biało-czerwoni nie stracą w tym spotkaniu bramki. Nieco ostrożniejszym graczom polecam obstawiać BTTS na NIE.

Nasz typ:

  • BTTS na NIE (kurs 1,95 @STS)
  • 2. drużyna nie strzeli gola (2,85 @STS)

Liczba rzutów rożnych – poniżej 10,5

W ostatnich 10 spotkaniach reprezentacji Polski padało średnio 9,20 rzutu rożnego. Na statystykę tę składało się 4,70 kornera zdobytego i 4,50 wywalczonego przez rywali. Ponad 7,5 rzutu rożnego padało w 60% ich spotkań, 8,5 w 50%, 9,5-10,5 w 40%, 11,5 w 30%, a ponad 12,5 w 10% spotkań. Polacy wywalczyli przy tym ponad 4,5 kornera w 50% spotkań, ale więcej niż 5,5 już w zaledwie 10% spotkań.

W meczach kadry ukraińskiej rozegranych w analogicznym czasie padało ostatnio średnio 9,0 rzutu rożnego, przy czym kadra ta zdobywała średnio zaledwie 3,30 kornera, przy 5,70 zdobywanych średnio przez ich rywali. Ponad 7,5 kornera padało w 70% ich spotkań, ponad 8,5 w 60%, więcej niż 9,5 w 40%, ponad 10,5 w 20%, a 11,5 w 10%. Over 12,5 kornera nie padło ani razu w ich ostatnich meczach. Ukraińcy wywalczyli ponad 2,5 rzutu rożnego w zaledwie 50% spotkań.

Biorąc pod uwagę fakt, że zarówno Polacy jak i Ukraińcy nie słyną z ofensywnego stylu gry, nie spodziewam się w tym spotkaniu dużej liczby rzutów rożnych. Gra będzie najpewniej toczyła się głównie w środku pola, więc nie ma raczej co liczyć na to, że w meczu tym zobaczymy więcej niż 10 rzutów rożnych.

  • Nasz typ: liczba rzutów rożnych – poniżej 10,5

Liczba żółtych kartek – poniżej 4,5

Chociaż zespoły z Europy Wschodniej znane są z twardej i fizycznej gry, niekoniecznie ma to potwierdzenie w ostatnich spotkaniach Polski i Ukrainy. W meczach biało-czerwonych ponad 3,5 kartki pokazywano w 60% spotkań, ponad 4,5 w 50%, a ponad 5,5 w zaledwie 30% spotkań. Warto odnotować, że nasi kadrowicze trafiali do notesu sędziego więcej niż 2,5 razy w zaledwie 30% spotkań, średnio 2,0 razu na mecz.

Z kolei Ukraińcy należą obecnie do najbardziej fair grających zespołów tegorocznej edycji Ligi Narodów – w 4 rozegranych przez nich spotkaniach nie pokazano ani jednej kartki, i to zarówno im, jak i ich rywalom. Na 10 ich ostatnich meczów tylko 1 raz sędziowie pokazywali łącznie więcej niż 4,5 kartki. Sami Ukraińcy upominani byli kartką więcej niż 2,5 razy w zaledwie 20% spotkań, średnio 1,5 razu na mecz.

Biorąc pod uwagę niezłe statystyki fair-play obydwu ekip oraz fakt, że jest to spotkanie towarzyskie, nie spodziewam się, że arbiter będzie w nim często sięgał do swojego notesu. Zakład na poniżej 4,5 kartki można moim zdaniem uznać za pewniaka.

  • Nasz typ: liczba żółtych kartek – poniżej 4,5

Przeglądając tę stronę akceptujesz politykę cookies oraz regulamin strony więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close