Odbierz bonus i postaw zakład w Totolotku na KSW 45

Odbierz bonus i postaw zakład w Totolotku na KSW 45

Już 6. października londyński stadion Wembley po raz kolejny gościć będzie galę KSW, tym razem opatrzoną numerem 45 i podtytułem “MMA Not Dead”, nawiązującym do słynnej punkowej maksymy. Znany duet szefów tej organizacji po raz kolejny stanął na wysokość zadania i zakontraktował kilka naprawdę świetnie zapowiadających się pojedynków, w tym aż dwie walki o pas. Pełna karta walk przedstawia się następująco:

Pojedynek o pas wagi ciężkiej:
Philip De Fries (15-6) – Karol Bedorf (15-3)
Paweł „Popek” Mikołajuw (3-3) – Erko Jun (1-0)

Pojedynek o pas wagi półśredniej:
Dricus Du Plessis (12-1) – Roberto Soldić (13-3)

Półfinały turnieju wagi średniej:
Damian Janikowski (3-0) – Michał Materla (26-6)
Scott Askham (16-4) – Marcin Wójcik (11-5)
Thiago Silva – James McSweeney (15-16)
Wagner Prado (14-3) – Max Nunes (17-5)
Akop Szostak (3-2) – TBA
Leszek Krakowski (11-1) – Alfie Davis (9-2)

Jak widać, gala w Londynie zapowiada się wyjątkowo atrakcyjnie, a ozdobami tej gali będą bez wątpienia pojedynki De Friesa z Bedorfem, Popka z Erko Junem, Du Plessisa z Soldiciem, czy wreszcie hitowo zapowiadająca się walka pomiędzy nadzieją polskiego MMA, Damianem Janikowskim, a zawodnikiem, którego śmiało można nazwać legendą tej dyscypliny nad Wisłą, Michałem Materlą. Przy organizacji gali nie obyło się również bez problemów – zapowiadany jako rywal Akopa Szostaka, John Smith zdecydował się zrezygnować z udziału w gali na ostatniej prostej, rzekomo z powodu nieodpowiednich zapisów w umowie. Włodarze organizacji KSW twierdzą jednak, że Anglik najzwyczajniej stchórzył. W najbliższych dniach powinniśmy poznać ostatecznego rywala debiutującego w KSW wojownika MMA.

Drugim problemem, który pojawił się w trakcie przygotowań do gali, była kontuzja Michała Andryszaka. Tym samym były mistrz KSW w wadze ciężkiej musiał się wycofać, a jego miejsce w pojedynku z Jamesem McSweeneyem zajmie znany chociażby z walk w UFC brazylijski fighter Thiago Silva, który legitymuje się świetnym bilansem 20 zwycięstw i zaledwie 7 porażek.

Do rozpoczęcia gali zostało jeszcze trochę czasu, jednak my już zdecydowaliśmy się dokonać analizy najciekawszych pojedynków tego wydarzenia. W naszym dzisiejszym artykule spróbujemy wytypować ich potencjalnych zwycięzców. Wszystkich fanów obstawiania MMA, i nie tylko zapraszamy więc do lektury.

W poniższej tabeli przedstawione zostały kursy na poszczególne pojedynki u najlepszych bukmacherów internetowych w Polsce.

Kursy na Karol Bedorf vs Philip De Fries - waga ciężka ( aktualizacja 28.092018 )
Karol BedorfPhilip De Fris
Totolotek kursy bukmacherskie 1.50 Fortuna kursy bukmacherskie 2.41
Kursy na Erko Jun vs Paweł Makułajuw - waga ciężka ( aktualizacja 28.092018 )
Erko Jun“Popek Monster”
Totolotek kursy bukmacherskie 1.55 Fortuna kursy bukmacherskie 2.41
Kursy na Michał Materla vs Damian Janikowski - waga średnia ( aktualizacja 29.09.2018 )
Michał MaterlaDamian Janikowski
Fortuna kursy bukmacherskie 1.80 Totolotek kursy bukmacherskie 1.95
Kursy na Scott Askham vs Marcin Wójcik - waga średnia ( aktualizacja 28.09.2018 )
Scott AskhamMarcin Wójcik
Fortuna kursy bukmacherskie 2.40 Totolotek kursy bukmacherskie 1.53
Kursy na Roberto Soldic vs Dricus Du Plessis - waga średnia ( aktualizacja 28.09.2018 )
Roberto SoldicDricus Du Plessis
Fortuna kursy bukmacherskie 1.80 Totolotek kursy bukmacherskie 1.90

Jak widać, najwyższe kursy na poszczególne pojedynki oferują dwaj najdłużej działający bukmacherzy w Polsce, czyli bukmacher Fortuna i Totolotek zakłady bukmacherskie. Warto zauważyć, że większość walk ma według nich swoich zdecydowanych faworytów. Ponadto, w najbliższych dniach powinniśmy poznać kurs na walkę McSweeneya z Silvą, a także dowiemy się czy swoją szansę na debiut w oktagonie KSW dostanie Akop Szostak.

Szanse zdarzeń w KSW 45

0PERCENT
Bedorf wygra
0PERCENT
Soldic wygra
0PERCENT
Janikowski wygra
0PERCENT
Popek wygra
0PERCENT
Wójcik wygra

Najlepsze oferty na KSW 45

Bukmacher Fortuna

 10 PLN bez depozytu na start
 120 PLN na zakład bez ryzyka
Do 400 PLN bonusu od wpłaty

Sprawdź
Bukmacher Totolotek

 25 PLN bez depozytu na start
 1120 PLN bonusu od wpłaty
 +14% Gram Grubo

Sprawdź
Bukmacher LV BET

 30 PLN bez depozytu na start
 Do 1500 PLN bonusu za wpłatę
 Dodatkowe bonusy na KSW 45

Sprawdź

KSW 45 analizy najciekawszych walk

Philip De Fries – Karol Bedorf walka o pas KSW kategorii ciężkiej

Pojedynek, na który Karol Bedorf czekał prawie dwa lata. Niedługo po niespodziewanej porażce z Brazylijczykiem Fernando Rodriguesem na gali KSW 37, zawodnik ze Szczecina nabawił się bardzo poważnej kontuzji zerwania ścięgna Achillesa. Powrót do pełni sprawności zajął mu ładnych parę miesięcy i trzeba przyznać, że popularny Koko miał sporo szczęścia, że może kontynuować karierę. Co więcej, podczas ostatniej walki z Mariuszem Pudzianowskim na czerwcowej gali KSW 44 pokazał, że stać go jeszcze na wiele i że jest gotów ponownie zasiąść na tronie najcięższej dywizji czołowej organizacji MMA w Europie. Czeka go jednak bardzo trudne zadanie.

Rywal Bedorfa, a jednocześnie aktualny mistrz KSW, Phil de Fries, był przed walką o pas z Michałem Andryszakiem stawiany w roli outsidera, a kurs na wygraną polskiego fightera oscylował na granicy jakiejkolwiek opłacalności, i wynosił u polskich buków w okolicach 1,20. Zapewne wielu fanów KSW i polskiej szkoły MMA było w szoku gdy po kilkudziesięciu sekundach Anglik najpierw przewrócił, a następnie zakończył walkę z popularnym „Longerem” gradem ciosów w parterze. Powiem szczerze, że osobiście nie byłem specjalnie zaskoczony rezultatem tej walki – De Fries to zawodnik, który toczył walki w najlepszych organizacjach MMA na świecie. Poza pięcioma walkami UFC walczył również m. in. w Bellatorze i rosyjskiej organizacji M-1. Do tego legitymuje się bardzo przyzwoitym bilansem 15 zwycięstw i 6 porażek. Bez wątpienia będzie to jeden z najtrudniejszych rywali z jakimi przyszło się mierzyć zawodnikowi Berserkers Szczecin.

Obydwaj fighterzy specjalizują się przede wszystkim w brazylijskim ju-jitsu, a więc pojedynek zapewne toczony będzie głównie w parterze. Jako, że są to zawodnicy najcięższej kategorii, każda chwila nieuwagi może zakończyć się założeniem dźwigni, tudzież osiągnięciem pełnego dosiadu i zakończeniem walki hammer fistami. Zwycięży zapewne sprytniejszy. Kto więc ma większe szanse na wygraną?

Jeśli chodzi o bilans zwycięstw, to nieco lepiej wypada Bedorf, który ma na swoim koncie również 15 wygranych walk, jednak zaledwie 3 porażki. Niemniej, wydaje się, że to De Fries toczył walki z lepszymi rywalami. Ponadto Anglik ma lepsze warunki fizyczne – mierzy 193 cm przy 188 cm wzrostu Bedorfa, a do tego do swoich walk przystępuje na ogół z nieco większą masą. Wreszcie, De Fries jest 3 lata młodszy, co przy 36 latach Bedorfa może mieć również spore znaczenie.

Podsumowując, wydaje się, że więcej atutów leży po stronie Anglika. Jest on nieco młodszy, ma lepsze warunki fizyczne, a do tego jest bardziej doświadczony. Bardzo możliwe, że De Fries zakończy tę walkę przed czasem, przez TKO lub SUB. Tym samym, mimo sporej sympatii do zawodnika ze Szczecina nie polecam obstawiania jego wygranej.

Nasz typ:

Wygrana Phila de Friesa po kursie 1,50 @Fortuna/Totolotek

Paweł “Popek” Mikołajuw – Erko Jun

Druga walka wieczoru najprawdopodobniej nie będzie stała na wysokim poziomie sportowym, jednak z pewnością przyciągnie spore grono telewidzów, w tym głównie fanów samozwańczego Króla Albanii, czyli Pawła “Popka” Mikołajuwa. Czy tym razem okaże się, że ciężkie treningi pod okiem Marcina Różalskiego chociaż trochę poprawiły wydolność popularnego rapera i youtubera? Ostatnia walka z Tomaszem Oświecińskim obnażyła jego potworne braki kondycyjne i wątpliwe jest, by stać go było na stoczenie równej walki na dystansie dłuższym niż jedna runda. Wie to zarówno on jak i Erko Jun.

Bośniacki model i trener personalny również stoczył pojedynek z Oświecińskim, jednak bez większych problemów znokautował dużo starszego rywala, pokazując przy tym całkiem niezłe umiejętności w stójce i sporą siłę ciosu. Jego plan na walkę polegać będzie najprawdopodobniej unikania sprowadzenia do parteru i neutralizowania ataków Mikołajuwa przez trzymanie walki na dystans. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że przy kondycji fizycznej Popka nie powinno to mu sprawić trudności, jednak jest to freak fight, a one rządzą się swoimi prawami.

Należy pamiętać, że Popek totalnie zdominował „Stracha” w pierwszej rundzie ich walki. Postawił jednak wszystko na jedną kartę przez co zabrakło mu sił na kolejną rundę. Możemy być niemal pewni, że na walkę z Junem ma bardzo podobną taktykę, która tym razem jednak może przynieść efekty. Popek w końcu góruje nad swoim rywalem warunkami fizycznymi i doświadczeniem w MMA, a do tego stale trenuje pod okiem prawdziwego fachowca jakim jest „Różal”. Dlatego też mimo porażki z Oświecińskim i jednoczesnej wygranej Juna przeciwko temu samemu rywalowi, więcej szans daje Popkowi, który może zakończyć walkę w ciągu jej pierwszych kilkudziesięciu sekund.

Nasz typ:

Wygrana Popka po kursie 2,44 @Fortuna

Dricus Du Plessis – Roberto Soldić walka o pas w kategorii półśredniej

Wielki rewanż dwóch młodych, ale już bardzo utytułowanych zawodników mieszanych sztuk walki. Obydwaj pojawili się w KSW jako zawodnicy w naszym kraju praktycznie anonimowi i od razu zdominowali kategorię półśrednią tej czołowej europejskiej organizacji. Ich pierwsza walka była pokazem MMA na najwyższym poziomie, a akcja Du Plessisa, który usiadł stojącemu rywalowi na plecach na stałe zapisała się w kanonie Konfrontacji Sztuk Walki.

Pierwsza walka, która odbyła się podczas świetnej gali KSW 43 we Wrocławiu była pierwszą obroną pasa przez Soldicia, a jednocześnie debiutem Du Plessisa w organizacji Kawulskiego i Lewandowskiego. Soldić wywalczył tytuł sensacyjnie pokonując Roberta Mańkowskiego. Co ciekawe, to Du Plessis miał początkowo jako pierwszy walczyć z popularnym „Diabłem Tasmańskim”, jednak jego udział w pojedynku wykluczyła poważna kontuzja. Sprowadzony w ostatniej chwili Chorwat bez trudu rozprawił się z polskim fighterem, który nie wyszedł na trzecią rundę.

Chorwat nie nacieszył się pasem jednak specjalnie długo i już w kolejnym pojedynku musiał uznać wyższość afrykanera. Mimo agresywnego i dobrego początku walki Chorwata, wyższy i lepszy technicznie Du Plessis najpierw przejął inicjatywę w pierwszym starciu, a następnie zakończył pojedynek w drugiej rundzie przez TKO pięściami. Wielu fanów MMA było zaskoczonych, że tak utalentowany zawodnik jak Soldić utracił pas na rzecz zawodnika walczącego do tej pory wyłącznie w swojej rodzimej organizacji EFC, i który w Europie był do tej pory postacią praktycznie anonimową.

Jeśli chodzi o sukcesy obydwu zawodników w innych niż KSW organizacjach, to trzeba przyznać, że jak na swój wiek są to zawodnicy wielce utytułowani. 24-letni Du Plessis oprócz zdobycia pasa KSW, został również pierwszym mistrzem EFC w dwóch kategoriach wagowych – średniej i półśredniej. Z kolei 23-letni Soldić, oprócz pasa KSW w wadze półśredniej, zdobywał również tytuły organizacji SMMAC, FFC i Superior FC. Wydaje się więc, że KSW będzie dla ich obu jedynie przystankiem do kariery za Oceanem, w Bellatorze lub UFC.

Obydwaj legitymują się bardzo dobrymi bilansami walk. Zawodnik z RPA wygrywał do tej pory 12 razy (4 KO, 8 SUB), notując przy tym zaledwie jedną porażkę, ze swoim rodakiem Garethem McLellanem. Soldić z kolei na 15 stoczonych walk odniósł 13 zwycięstw (11 KO, 1 SUB), a także poniósł 3 porażki. Sądząc po ilości walk jakie obydwaj kończyli przed czasem wydaje się, że raczej nie ma co liczyć, że ich rewanżowa walka zakończy się decyzją sędziów.

Typując zwycięzcę walki, warto mieć na uwadze to co działo się w ich pierwszym pojedynków. 8 centymetrów wyższy i mający większy zasięg ramion Du Plessis nie pozwalał swojemu rywalowi na wiele, momentami wręcz go ośmieszając. Wydaje się, że pojedynek w Londynie może mieć dość podobny przebieg. Tym razem jednak stawiałbym na wygraną Afrykanera przez poddanie. Jedyną szansę na wygraną Soldicia widzę w jakimś niespodziewanym nokautującym kopnięciu, z których Chorwat słynie. Niemniej, Du Plessis już w pierwszej walce pokazał, że nie będzie to proste.

Nasz typ:

Wygrana Dricusa Du Plessisa po kursie 1,90 @Fortuna/Totolotek

Michał Materla – Damian Janikowski

Dla wielu prawdziwych fanów MMA w Polsce to właśnie ten pojedynek będzie prawdziwą walką wieczoru. Naprzeciwko siebie staną w końcu dwie niekwestionowane gwiazdy polskiego sportu, z których jeden po sukcesach w zapasach dopiero zaczyna karierę w zawodowym MMA, a drugi należy do grona najbardziej doświadczonych przedstawicieli walk wszechstylowych w naszym kraju.

Pierwszy z nich to oczywiście Damian Janikowski – brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich w Londynie, a do tego wicemistrz świata i wicemistrz Europy w zapasach w stylu klasycznym. Pochodzący z Wrocławia zawodnik ma za sobą już trzy walki w formule MMA, podczas których pokazał, że drzemie w nim niesamowity potencjał. W końcu każdą ze swoich dotychczasowych walk kończył przed czasem, a na rozkładzie ma dwóch niezłych zawodników za jakich uznać trzeba Antoniego Chmielewskiego i Yannicka Bahatiego, a styl jaki w nich pokazał był naprawdę świetny jak na zawodnika dopiero zaczynającego karierę w tej dyscyplinie. Jednak to właśnie pojedynek z Materlą o prawo do walki o pas KSW będzie dla niego prawdziwym egzaminem dojrzałości.

Michał Materla z kolei zawalczy o odzyskanie pasa KSW w wadze średniej, który utracił w roku 2015 na rzecz Mameda Chalidowa. Porażka ze swoim przyjacielem na pewno mocno zabolała wojownika ze Szczecina, tym bardziej, że Czeczen z polskim paszportem znokautował go po zaledwie 31 sekundach. Mimo iż popularny „Cipao” niemal natychmiast powrócił na zwycięską ścieżkę, pokonując Antoniego Chmielewskiego i Rousimara Palharesa, to niedługo dotknął go osobisty dramat – pod koniec 2016 roku został na 7 miesięcy aresztowany przez pod zarzutem udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Krótko po wyjściu na wolność wrócił do klatki na gali KSW 40 w Dublinie, gdzie pokonał Brazylijczyka Paulo Thiago. Kolejną walkę na KSW 42 jednak przegrał, i to z kretesem – po nieco ponad minucie walki został znokautowany przez Anglika Scotta Askhama. Wreszcie, swoją ostatnią walkę z Martinem Zawadą wygrał przez TKO w drugiej rundzie.

Pojedynek Materli z Janikowskim bez wątpienia będzie jednym z najważniejszych pojedynków w polskim MMA. Obydwaj mają wiele do zyskania, ale i dużo do stracenia. Kto wygra? Czy będzie to brutalny i niezwykle silny Janikowski, czy doświadczony i opanowany Materla? Osobiście więcej szans dawałbym byłemu olimpijczykowi. Historia MMA obfituje w wybitnych wojowników wywodzących się z zapasów, a Janikowski póki co tylko potwierdza tę tezę. Materla z kolei ma już swoje lata i wydaje się, że nie jest już tak głodny sukcesów jak przed walką z Mamedem. Bez wątpienia osiągnął w tym sporcie bardzo wiele i mocno przyczynił się do popularyzacji tej dyscypliny w naszym kraju, jednak nie zmienia to faktu, że przyszłością polskiego MMA w wadze do 84 kg jest Damian Janikowski, i to właśnie jego wygraną przez KO/TKO polecam obstawiać.

Nasz typ:

Wygrana Damiana Janikowskiego po kursie 2,03 @Fortuna

Obstawiaj KSW 45 u legalnych polskich bukmacherów online

Poza wysokimi kursami i bardzo rozbudowanymi sportsbookami, legalni polscy bukmacherzy dają swoim klientom również możliwość skorzystania na bardzo atrakcyjnych bonusów powitalnych. Tego typu ofertę na start znajdziemy m. in. w Fortunie, Totolotku, LV BET, Milenium, czy Etoto. Pamiętaj, że wartość bonusu możesz dodatkowo zwiększyć dzięki ekskluzywnym kodom promocyjnym, które znajdziesz w naszym serwisie. Nie zwlekaj więc i zarejestruj się u jednego z legalnych polskich bukmacherów już dziś!

KSW 45: Kursy na zakłady u legalnych bukmacherów na MMA Not Dead
4.6 (91.61%) 31 votes