Odbierz bonus i postaw zakład

Odbierz bonus i postaw zakład

Już 9 czerwca gdańska Ergo Arena gościć będzie czołowych zawodników MMA z Polski  i Europy. 44. Konfrontacja Sztuk Walki zapowiada się bardzo interesująco, przede wszystkim za sprawą pojedynku dwóch czołowych polskich ciężkich, Karola Bedorfa (14-3) i Mariusza Pudzianowskiego (12-5). Gdańska hala po raz kolejny będzie więc świadkiem potężnych grzmotów w wykonaniu gwiazd czołowej europejskiej federacji MMA.

Kategoria ciężka: Karol Bedorf (14-3) vs Mariusz Pudzianowski (12-5)

Limit do 68 kg: Kleber Koike Erbst (23-4-1) vs Marian Ziółkowski (19-6-1)

Limit do 90 kg: Michał Materla (25-6) vs Martin Zawada (28-14-1)

Waga ciężka: Tomasz Oświeciński (1-0, 1 nokaut) vs Erko Jun (0-0)

Waga piórkowa: Filip Wolański (11-2) vs Daniel Torres (7-3)

Waga lekka: Gracjan Szadziński (7-2) vs Paul Redmond (14-7)

Waga półciężka: Chris Fields (12-7-1) vs Wagner Prado (13-3)

Waga lekka: Łukasz Rajewski (7-3) vs Leo Zulić (7-1)

Waga kogucia: Dawid Gralka (6-1) vs Sebastian Przybysz (3-1)

Jak widać, poza Bedorfem i Pudzianowskim, zobaczymy kilka naprawdę ciekawych walk na czele z pojedynkami Materla – Zawada, Erbst – Ziółkowski i Oświeciński – Jun. Tak atrakcyjna karta powinna zadowolić zdecydowaną większość prawdziwych fanów MMA zgromadzonych przed telewizorami i w gdańskiej hali. Dziewięć pojedynków dostarczy im ogromnych emocji, a wszystko tradycyjnie przy oprawie najwyższej światowej klasy.

Trzeba przyznać, że właściciele KSW, Martin Lewandowski i Maciej Kawulski, po raz kolejny mocno postarali się o to, by o gali było głośno. Po latach zapowiedzi, w końcu udało im się zorganizować pojedynek najbardziej znanych ciężkich w historii tej federacji. Mimo iż temat ich pojedynku drążony był od wielu miesięcy, a w ostatnim czasie dochodziło do znacznego podgrzewania atmosfery, obydwaj zawodnicy szanują siebie nawzajem i w żadnych wypadku nie ma między nimi złej krwi. Z pewnością nie zabraknie jej za to w oktagonie.

Sama gala KSW 44 tradycyjnie zapowiada się więc hitowo, nie tylko pod względem czysto sportowym, ale również bukmacherskich. Czołowi polscy legalni bukmacherzy, tacy jak Fortuna, Totolotek, LV BET czy Milenium od dłuższego czasu oferują atrakcyjne kursy na wszystkie walki, które odbędą się w Ergo Arenie. W naszej dzisiejszej analizie skupimy się jednak wyłącznie na walce wieczoru. Dowiecie się więc na kogo i gdzie warto obstawiać pojedynek Pudziana z Coco. Jeśli więc planujesz stawiać pieniądze na tę walkę, koniecznie zapoznaj się z naszym tekstem.

Bukmacher Fortuna

 10 PLN bez depozytu na start
 150 PLN na zakład bez ryzyka
Do 400 PLN bonusu od wpłaty

Sprawdź
Bukmacher Totolotek

 25 PLN bez depozytu na start
 1111 PLN bonusu od wpłaty
 zakłady bez podatku 12%

Sprawdź
Bukmacher LV BET

 20 PLN bez depozytu na start
 Do 1000 PLN bonusu za wpłatę
 Dodatkowe bonusy na KSW 41

Sprawdź

KSW 44: Karol Bedorf – Mariusz Pudzianowski – analiza walki

Przejdźmy więc do analizy. Na początek przyjrzymy się bliżej sylwetkom obydwu zawodników, prześledzimy ich dotychczasowe kariery i największe sukcesy sportowe, a na koniec spróbujemy wytypować zwycięzcę tego pojedynku.

Karol Bedorf

Popularny „Coco” to zawodnik wywodzący się z legendarnego szczecińskiego klubu sztuk walki „Berserkers Team”. Nim na dobre zajął się mieszanymi sztukami walki, brał udział w zawodach brazylijskiego ju-jitsu i grapplingu. W obydwu dyscyplinach odnosił spore sukcesy nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Jest naturalnym ciężkim, więc praktycznie wszystkie walki w seniorskiej karierze stoczył właśnie w królewskiej dywizji.

bedorf pudzianNajwiększymi sukcesami sportowymi tego zawodnika przed rozpoczęciem zawodowej kariery MMA były trzy złote medal mistrzostw Europy w BJJ w latach 2006-2007. Nic więc dziwnego, że w oktagonie świetnie radzi sobie w walce w parterze. Właśnie w tej płaszczyźnie zwykł dominować swoich rywali, czemu dość często wygrywa swoje walki decyzją sędziów, co w tej dywizji nie jest tak często spotykane. Mierzy 188 cm wzrostu, a do ringu wnosi na ogół od 110 do 118 kilogramów żywej wagi.

35-letni Bedorf był jednym z dłużej panujących mistrzów w historii federacji KSW. Na tronie królewskiej dywizji zasiadał w latach 2013 – 2016. Pas zdobył podczas gali KSW 24 w Łodzi. Pokonał wówczas legendę polskiego sportu, mistrza olimpijskiego w judo Pawła Nastulę przez TKO w drugiej rundzie. Po tej walce tytułu bronił jeszcze czterokrotnie, pokonując przy tym  takich zawodników jak wywodzący się z legendarnej rodziny mistrzów BJJ Brazylijczyk Rolles Gracie, pogromca Mariusza Pudzianowskiego Australijczyk Peter Graham, czołowy Polski ciężki Michał Kita i doświadczony Anglik James McSweeney.

Panowanie mistrza ze Szczecina, dość nieoczekiwanie, zakończone zostało 03.12.2016 podczas gali KSW 37: Circus of Pain. Jego pogromcą został Brazylijczyk Fernando Rodrigues Jr., który znokautował go w połowie drugiej rundy. Była to ostatnia walka szczecinianina w oktagonie KSW. Później przyszła poważna kontuzja. Coco zerwał ścięgno Achillesa, co groziło nawet zakończeniem jego zawodowej kariery. Szczęśliwie rehabilitacja zakończyła się sukcesem i rosły zawodnik z Pomorza znów wróci do klatki, a jego główną motywacją będzie ponowne założenie pasa mistrzowskiego organizacji KSW.

Mimo iż jego ostatnia walka zakończyła się porażką, Coco w dalszym ciągu legitymuje się bardzo dobrym bilansem. W zawodowym MMA zwyciężał 14 razy, w tym 6 razy przez decyzję, 3 razy przez poddanie i 5 razy kończył walki nokautując swoich rywali. Poza porażką z Rodriguesem, jeszcze dwukrotnie musiał uznawać wyższość swoich rywali. Pierwszy raz przegrał na początku swojej kariery z Aleksiejem Olejnikiem, który obecnie walczy w UFC i wkrótce stoczy bój z innym Polakiem, Danielem Omielańczukiem. Drugą porażkę poniósł z rąk Hiszpana Rogenta Lloreta na KSW 15.

Po długiej przerwie, Coco wraca do oktagonu, jednak jego forma pozostaje zagadką. Niemniej, jeśli będzie w stanie zaprezentować się w formie podobnej do tej z lat 2013-2016, to ciężko będzie go pokonać nie tylko Pudzianowi, ale komukolwiek innemu kto będzie chciał skrzyżować z nim rękawice. Jego największego atuty to bardzo dobra jak na zawodnika wagi ciężkiej kondycja, a także świetne umiejętności walki w parterze.

Mariusz Pudzianowski

Popularny „Pudzian” to jeden z najbardziej rozpoznawalnych sportowców w Polsce. Prawdziwy człowiek-instytucja sportów siłowych. Swoją sportową karierę zaczynał jako rugbysta Budowlanych Łódź, a pod koniec lat 90. zaczął brać udział w raczkujących wówczas w naszym kraju zawodach strongmenów. To właśnie w tej dyscyplinie zyskał on międzynarodową sławę. W sporcie tym osiągnął praktycznie wszystko – był multimedalistą mistrzostw Polski, Europy i Świata. Seryjne zwycięstwa w najbardziej prestiżowych zawodach przyniosło mu przydomek „Dominator”. Wraz z sukcesami i tytułami najsilniejszego człowieka na świecie, przyszła sława i obecność na salonach. Pudzianowski stał się więc nie tylko znanym sportowcem, ale również celebrytą.

pudzian bedorfPo ogromnych sukcesach w zawodach strongmenów, Pudzian postanowił zająć się mieszanymi sztukami walki. Jego pojedynek z Marcinem Najmanem na legendarnej gali KSW 12: Kumite w katowicki Spodku, przyciągnął przed telewizory miliony telewidzów i stał się jednym z najważniejszych wydarzeń medialnych 2009 roku w Polsce. Debiut Pudziana w MMA był kamieniem milowym w popularyzacji tej dyscypliny na naszym rodzimym podwórku. Nawet jeśli w owym czasie niewielu zdawało sobie z tego sprawę, walka Pudzianowski – Najman była jednocześnie pierwszym głośnym „freak-fightem” nad Wisłą. Termin ten odnosi się do konfrontacji w ringu wojowników wywodzących się ze świata celebrytów. Tego typu pojedynki niemal od razu zyskały popularność nad Wisłą i otworzyły drogę do oktagonu takim personom showbusinessu jak Popek, Hardkorowy Koksu czy Strachu. Mimo iż freak fights z prawdziwym MMA na ogół nie mają za wiele wspólnego, z pewnością przyczyniają się one do lepszej sprzedaży biletów i relacji w systemie pay-per-view, jednocześnie przyczyniając się do coraz większej popularności mieszanych sztuk walki.

Chcąc nie chcąc, Pudzian został pierwszym znanym „freakiem” w Polsce. Wielu nieco mniej obeznanych w realiach MMA fanów Pudziana liczyło, że dzięki swojej potwornej sike szybko zdominuje kolejną dyscyplinę sportu, jednak rzeczywistość szybko zweryfikowała ich oczekiwania. Bardzo szybko okazało się, że przyzwyczajony do innego typu wysiłku organizm Pudziana nie jest w stanie udźwignąć trudów walki z co lepszymi przeciwnikami, co było widać już w jego drugim pojedynku z Yusuke Kawaguchim, który jednak  udało mu się w dość wątpliwy sposób wygrać.

Kolejny pojedynek Pudziana z byłym mistrzem UFC Timem Silvia całkowicie obnażył jego brak przygotowania do walki z zawodnikami z nieco wyższej półki. Pudzian poddał walkę w drugiej rundzie, chociaż było widać, że Amerykanin po prostu się z nim bawił i gdyby chciał, to walka zakończyłaby się znacznie wcześniej. Po nieudanej przygodzie za Oceanem, Pudzian wrócił do KSW, gdzie w najbliższych latach toczył pojedynki z dziwolągami świata MMA, takimi jak Eric „Butterbean” Esch, James „Collosus” Thompson, czy Bob „The Beast” Sapp. Mimo iż walki te nie stały na wysokim poziomie sportowym, cieszyły się sporą popularnością, a Pudzian zyskał czas i środki, by móc rozwijać się w tej dyscyplinie. Trzeba przyznać, że ciężkie treningi się opłaciły.

Z czasem, Pudzian stał się solidnym wojownikiem MMA, a jego walki zaczęły prezentować się całkiem atrakcyjnie pod względem sportowym. Z każdym bojem dokonywał sporego postępu pod względem kondycyjnym i przestał „puchnąć” po pierwszych minutach w ringu. Nic dziwnego, że z czasem zaczął dostawać coraz lepszych rywali. Udało mu się pokonać m.in. Seana McCorkle’a, Pawła Nastulę, Rollesa Graciego i Jaya Silvę. Nie są to może zawodnicy z najwyższej półki, jednak mimo wszystko każdy z nich jest zawodowym fighterem MMA, co samo w sobie świadczy o postępie jaki wykonał były strongmen. Za drogę, którą przebył w tym sporcie i za to jak przyczynił się do popularyzacji MMA w Polsce z pewnością należy mu się ogromny szacunek.

Karol Bedorf – Mariusz Pudzianowski – nasz typ

Pojedynek tych dwóch dżentelmenów z pewnością nie jest łatwy do wytypowania. To w końcu waga ciężka i każda chwila nieuwagi może dla jednego z zawodników skończyć się ciężkim nokautem. Niemniej, znając umiejętności obydwu z nich, można w pewien sposób przewidzieć rezultat tej konfrontacji.

Myśląc logicznie, faworytem, i to zdecydowanym, wydaje się Karol Bedorf. Sam fakt, że przez trzy lata dominował w wadze ciężkiej KSW dużo mówi o jego umiejętnościach. Coco czynnie trenuje sztuki walki od przeszło dwóch dekad. Jest świetnym grapplerem, których swoich wcześniejszych walkach imponował przygotowaniem fizycznym. Do tego nie brakuje mu również umiejętności walki w stójce co potwierdził m.in. nokautując Michała Kitę potężnych high kickiem na głowę. Jest to więc zawodnik kompletny i zdrowy rozsądek mówi, że to właśnie on zwycięży. Mimo to, będzie to jego powrót do oktagonu po przeszło 18 miesiącach, przez co jego obecna forma stoi pod sporym znakiem zapytania.

Z drugiej strony, nie wiadomo czym tym razem zaskoczy nas Pudzian. Bez wątpienia jest to sportowiec z krwi i kości, który niemal w każdym pojedynku prezentuje coś nowego. Wiemy już, że stać go na walkę na pełnym dystansie czasowym, i że nie należy go lekceważyć. Jako, że może to być jeden z jego ostatnich pojedynków w oktagonie, z pewnością przystąpi do niego z ogromną motywacją. Co więcej, wyposażony w coraz szerszy zakres technik MMA i ogromne serce do walki, po latach ciężkich treningów z pewnością pokaże pełnię swoich możliwości. Z całą pewnością nie należy z góry przekreślać jego szans – to zupełnie inny zawodnik niż na początku swojej kariery w tym sporcie i na pewno jest w stanie postawić swojemu rywalowi twarde warunki.

Z całym szacunkiem dla postępu jaki zrobił Pudzian, wydaje się jednak, że to Karol Bedorf wyjdzie z klatki zwycięski. Zawodnik ze Szczecina podejdzie do tej walki w pełni skoncentrowany, ponieważ to on ma dużo więcej do stracenia. W tej chwili ma 35 lat i z pewnością jest w stanie stoczyć jeszcze kilak pojedynków na bardzo wysokim poziomie, a także odzyskać pas wagi ciężkiej KSW. Ma ku temu wszystkie atuty. Mimo to,  pojedynek ten nie będzie dla niego łatwy. Wydaje się, że czeka nas trzy-rundowy pojedynek, który zakończy się zwycięstwem zawodnika, który lepiej rozłoży siły. I tutaj decydujące powinno okazać się doświadczenie Bedorfa.

Nasz typ: Wygrana Karola Bedorfa po kursie 1,45 @LV BET

Obstawiaj MMA u legalnych polskich bukmacherów

Jeżeli jesteś fanem mieszanych sztuk walki i chcesz sprawdzić się w typowaniu tej dyscypliny, to powinieneś skorzystać z usług jednego z czołowych bukmacherów online, np. Fortuny, LV BET, Totolotka czy Milenium. Każdy z nich ma w swojej ofercie liczne walki z gali czołowych federacji, takich jak KSW czy UFC. Dodatkowo, będziesz mógł skorzystać na wysokim bonusie powitalnym, dzięki któremu zyskasz dodatkowe środki na zakłady. Pamiętaj, że wartość bonusu zwiększysz dzięki ekskluzywnym kodom promocyjnym, które znajdziesz na naszej stronie.

Legalni Bukmacherzy - Oferty Powitalne Czerwiec 2018
BukmacherBonus na startOferta Specjalna
FORTUNA500 PLN 560 PLN Sprawdź
LV BET1020 PLN 1136 PLN Sprawdź
Totolotek520 PLN 575 PLN Sprawdź
Milenium760 PLN 790 PLN Sprawdź
Pudzianowski vs Bedorf: Kursy na walki KSW 44
4.9 (97.02%) 47 votes